× Witamy na forum Kunena!


Podziel się z nami i naszymi użytkownikami, kim jesteś, czym się interesujesz i dlaczego postanowiłeś do nas dołączyć.

Serdecznie zapraszamy wszystkich nowych członków naszej społeczności i mamy nadzieję że zagościsz u nas na dłużej!

Jak wygląda/ła Wasza walka o rodzinę?

Więcej
9 miesiąc 1 tydzień temu #105 przez Ewelina
Ewelina stworzył temat: Jak wygląda/ła Wasza walka o rodzinę?
Tak jak w temacie.
Ciekawa jestem jak to przebiega u innych, bo u mnie jest różnie.Rodzinę mam tradycyjną: katolicyzm, co niedziela kościół etc. Na szczęście mój Tata i Brat zauważyli, że coś tu jest nie tak (jaki rym!) i zaczęli otwierać się na prawdę. Tak bardzo się cieszę, kiedy mówią o Bogu! :) Mama chyba też coś zaczyna zauważać.
Co prawda czuję chmury burzowe nade mną bo co niektórzy członkowie mojej rodziny węszą spiski wokół mnie, ale powoli przestaję się tym przejmować. Prawdą jest, że przez długi czas bałam się zbesztania np. przez Babcię, która w chwili obecnej uważa mnie za walniętą (bo nie jem świnek, wg.ograniczyłam mięso-to jest objaw choroby jej zdaniem c:) Mam wrażenie, że moja zbroja boża nie jest jeszcze w pełni założona, cały czas blokuje mnie jeszcze lęk (przez co głupio mi przed Bogiem) ale jestem dobrej myśli i wierzę, że Bóg i moją babcię pewnego dnia obudzi!

I mam jeszcze jedno pytanie: Byliście świadkami nawrócenia osoby bardzo zakorzenionej w katolicyzmie, np. typowej babci?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2 miesiąc 4 tygodni temu #110 przez Jacob
Jacob odpowiedział w temacie: Jak wygląda/ła Wasza walka o rodzinę?
Witam . Coś tu pusto a ja myślałem , że tu aż wrze od dyskusji :) Ale to nic. U mnie również jest ciężko . Na początku miałem straszne pragnienie odkrywania Prawdy lecz bardziej na logikę mało było faktycznie przemiany serca. Lecz po około 6 miesiącach "ćpania" wiedzy na temat Krk i prawdy o zbawieniu zacząłem zauważać , że to nie o to chodzi by być mądry tylko na poziomie logicznym bo jakie miałbym dać niby świadectwo ? Świadectwo czego ? Pychy wiedzy to owszem dawałem aż się ze mnie wylewało , byłem odpychający . Dopiero gdy zwolniłem i zacząłem naradzać się na nowo to w tedy dało to pozytywny skutek . Moja mama , najbardziej zindoktrynowana kościołem rzymu , dobra kobieta powiedziałbym , że prowadzona faktycznie Duchem Świętym bo najuczynniejsza , niezłomna i wyrozumiała . Co prawda trwa nadal w Krk ale mnie tam nie ciągnie na siłę , szanuję moje zdanie a ja jej . Mój brat starszy raczej nie chce słyszeć o Jezusie , raczej woli znać prawdę o zepsuciu aniżeli o zbawieniu . Natomiast z czego bardzo się cieszę mój średni brat wraz z żoną czytają Biblię i wyszli przynajmniej mentalnie z "chodzenia do kościoła" . Jeszcze masa pracy przed nimi bo widzę , że tak samo jak ja zachłysnęli się wiedzą i wyśmiewaniem Krk lecz ufam Bogu , że da im poznanie i narodzą się na nowo . Z własnych obserwacji widzę oraz z czytania wielu artykułów , że ludzie w większości już wiedzą najlepiej i nie chcą o niczym wiedzieć . A już na pewno nie o rozsypaniu ich świata . Bo faktycznie jeśli chodzi o starszych religijnych ludzi to trzeba postawić się na ich miejscu , że mają po 60 parę lat czy tam więcej i co teraz ? Wszystko w co wierzyli okazuje się fałszem , zwiedzeniem , pułapką i przekrętem . Świat się im wali , doznają szoku i uświadamiają sobie , że przez tyle lat robili wszystko nie tak jak być powinno . Trzeba tutaj również zrozumienia ,że silne programowanie czasami na logicznym poziomie jest niemożliwe do odkodowania i w takim wypadku pozostaje dać świadectwo samym sobą bez nawracania na siłę i pozostawić ich Bogu poprzez modlitwę za nich . To Bóg przemienia serca a my możemy dać świadectwo . Sami świata nie zbawimy , tylko Jezus.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Czas generowania strony: 0.167 s.